*Sophia*
Przez te dwa dni poznawaliśmy się bardziej. Wreszcie.
Bastian opowiadał mi o wykonywanym przez siebie zawodzie.
Mimo tego, iż gra w najlepszym klubie Europy, jak i nie świata, nie okazuje tego, że jest sławny. Wręcz przeciwnie. Stara się żyć jak normalny człowiek.
Właśnie dlatego tak trudno było mi rozszyfrować, że jest piłkarzem.
Myślałam także o Holgerze. Więcej niż o każdym innym człowieku.
Przez ostatnie dwie noce nie pojawiał się w moich snach... 'Wyżalałam' się o tym mojemu pamiętnikowi...
***

- Pamiętasz, co mi obiecałaś, prawda? - spytał Basti przy śniadaniu.
- Tak. - spojrzałam na zegarek. - Jeszcze dwie godziny i dwadzieścia osiem minut. - oświadczyłam.
- No, no. Szybko policzyłaś. - zauważyła Sarah.
- Hah, no widzisz.
- To ja się zbieram, dziś kolejna sesja... - westchnęła, podnosząc się z krzesła.
- Wieczorem będziesz dopiero?
- No niestety...
Brat przytulił swoją dziewczynę i pocałował ją. Długo.
- Ludzie, ja tu jem. - zaśmiałam się, udając obrzydzenie.
Szczerze to chciałam mieć kogoś takiego, kto obdarowywałby mnie takimi pieszczotami...
Znów przed oczami stanął mi Badstuber...
- To szamaj, bo i niedługo sami się zbieramy. - odparł, powracając do przerwanej czynności.
Skończyli po kilku dobrych minutach. Sarah pospiesznie wyszła.
- No nareszcie. - szturchnęłam go w żebra.
- Za jakiś czas to ja Ci tak będę gadał, zobaczysz jeszcze. - mruknął.
***
*trening*
Gdy weszliśmy na boiska treningowe, jako pierwszego zauważyłam Holgera. Od razu do niego się uśmiechnęłam. Odwzajemnił gest i ruszył do nas.
- Co ten tak wyjątkowo szybko? - mruknął sam do siebie Basti. - Idę się przebrać i ZARAZ jestem. - powiedział, gdy Badstuber do nas doszedł.
Gdy ten zniknął, piłkarz mnie przytulił...
- Co słychać? - spytał, wypuszczając z uścisku.
- Co słychać? - spytał, wypuszczając z uścisku.
- A dobrze, wyjaśniliśmy sobie wszystko. Jeszcze raz Ci dziękuję. - rzekłam.
- Nie ma za co. Pomoc Tobie to dla mnie czysta przyjemność. - stwierdził z uśmiechem. Nie mogąc się wstrzymać, także to uczyniłam.
- Holger to nawet na treningu nie przestaje podrywać. - zaśmiał się jakiś chłopak. Po tym co miał na sobie wywnioskowałam, że to gracz Bayernu.
- Mario Götze. - odpowiedział na niezadane pytanie.
Götze popatrzył na mnie tak... dziwnie. Aż się cofnęłam.
- Sophia dołącz do Pierre'go. - zarządził obrońca, pokazując mi na chłopaka siedzącego na ławce.
- Okej. - musnęłam przelotnie jego ramię i podbiegłam do ławki.
***
Podeszłam do ławek. Przy jednej z nich siedział brunet, który musiał być tym całym Pierre'm
- Hej. - zwróciłam się do chłopaka nieśmiało. - Jestem Sophia. - wyciągnęłam dłoń w jego stronę.
- Cześć. Pierre jestem. Co Cię tu sprowadza? - podjął rozmowę.
- Z bratem przyjechałam.
- Bratem? - powtórzył.
- Bastian Schweinsteiger.
Podeszłam do ławek. Przy jednej z nich siedział brunet, który musiał być tym całym Pierre'm - Hej. - zwróciłam się do chłopaka nieśmiało. - Jestem Sophia. - wyciągnęłam dłoń w jego stronę.
- Cześć. Pierre jestem. Co Cię tu sprowadza? - podjął rozmowę.
- Z bratem przyjechałam.
- Bratem? - powtórzył.
- Bastian Schweinsteiger.
- Nigdy nie mówił, że ma siostrę.
- Bo sami się niedawno dowiedzieliśmy. - odparowałam.
- Po ojcu, czy matce?
Hmm, chyba wywiadzik jakiś się szykuje...
- Bo sami się niedawno dowiedzieliśmy. - odparowałam.
- Po ojcu, czy matce?
Hmm, chyba wywiadzik jakiś się szykuje...
*Holger*
- Ty na pewno też. - odpowiedział mi.
- Ona to całkiem inny przypadek. Bastian by chyba mnie zabił za to.
- Co ma do tego Bastian? - spytał, wyraźnie zaciekawiony, dalej lustrując spojrzeniem ławkę, na której siedziała siostra Schweiniego i rozmawiała z Duńczykiem.
Powiedzieć mu, czy nie? - pomyślałem.
- To jego siostra. - postawiłem jednak na tym pierwszym.
- Siostra?! To on ma siostrę?! - niemal krzyknął.
- Wiesz co? To była Sarah, w takim nowym imege'u. - powiedziałem z sarkazmem.
- Ale ja się serio pytam.
- Nie zauważyłeś tego podobieństwa? - znów skierował wzrok w stronę panny Schweinsteiger. - Mario...
- Hej hej Basti! - zawołał, jednocześnie w ułamku sekundy zmieniając wyraz twarzy.
Chyba trzeba coś z nim zrobić... Bo może stać się jej krzywda...
- Holger, gdzie Sophia? - spytał mój przyjaciel.
- Siedzi z Pierre'm.
- Okej. - rozejrzał się wkoło. - Chodźcie, trening się zaczął.
***
Götze dołączył do Thiago, co pozwoliło mi być samemu z Bastianem. Uff.
Te jego spojrzenia na Sophię... Grr.
Gdyby Schweini sam to widział, to by zapewne zareagował jeszcze gorzej niż ja...
Zaraz... Chyba... Chyba się zakochałem. A już na pewno zauroczyłem. Po ilu dniach? Nawet nie pytam.
- Sophię to powinieneś chronić przed Götze'm, a nie przede mną. - mruknąłem.
- Czemu?
- Tak po prostu. - odparłem po chwili.
- Holger...
- Co? Zależy mi na niej tak samo jak Tobie. - palnąłem, na co po chwili ugryzłem się w język.
Super. Teraz to na pewno będzie chciał mnie zabić.
*Bastian*
Słowa Holgera aż mnie zatrzymały.
- Wiedziałem, że to tak się skończy. - mruknąłem.
- Nie prosiłem się. To los tak chce.
Westchnąłem.
Co miałem zrobić?
A co, jeśli i ona... ?
- Najpierw to daj się jej przyzwyczaić do nowego życia...
- Z niczym nie mam zamiaru się spieszyć. - wtrącił.
- Ale najlepiej to mógłbyś dać jej spokój.
No i pięknie. Jedyna nadzieja pozostaje w Sophii...
***
- Hej Bastiiiii! - krzyknęła moja siostra, skacząc mi na plecy.
- Hej Sophiiii - przeciągnąłem jak ona.
Opuściła się na ziemię i lekko się zatoczyła. Już prawie ją miałem, gdy-dosłownie-o ułamek sekundy wyprzedził mnie... Holger. A któż by inny?
- Co już piłaś? - zaśmiał się. - Co ten niedobry Pierre Ci dał w trakcie treningu?
Obserwowałem ją i jej reakcje.
Gdy ją złapał na jej twarzy zakwitł rumieniec. Ale zaraz zaczęła się śmiać. Zapewneoby z własnej koordynacji ruchowej.
Holger zapewne też to zauważył...
- Ja nic nie zrobiłem. - wtrącił się Højbjerg.
- Oj, to nie moja wina, że jestem gułą... - Sophia zauważyła, że ją obserwuję, więc momentalnie wyswobodziła się z jego uścisku.
Zjawił się Götze, który zmierzył moją siostrę od góry do dołu.
Holger chrząknął, mając nadzieję, że przypomną mi się jego słowa. I się przypomniały.
- Sophia, Holger, chodźmy.
Badstuber pchnął lekko 17-latkę do przodu, by szła jak najbliżej mnie.
Po chwili oddaliliśmy się sprzed szatni.
- Bastian, powiedz jej to. - szepnął.
- Ale co? - moja siostra dziwacznie się na nas patrzyła.
- Uważaj na Götzego. - Holger zwrócił się do niej.
- Dobrze - powiedziała. - I tak miałam ten zamiar...
Wraz z obrońcą zdziwiliśmy się.
- Przeraża mnie on. I te jego spojrzenie też... - szepnęła cichutko, po chwili.
Objąłem ją ramieniem. Badstuber posłał nam dość znaczące spojrzenie.
Doszliśmy do mojego samochodu.
Holger szepnął coś Młodej na ucho. Ta uśmiechnęła się w odpowiedzi.
- To do zobaczenia jutro Basti. Cześć Sophia. - zaczął oddalać się od nas.
- Cześć.
- Papa. - moja siostra zaczęła mu machać.
Chyba dostanę schizy jakiejś zaraz.
*Sophia*
- Jak będziesz miała czas i ochotę to napisz. - szepnął mi na ucho Holger, podając niewielką karteczkę,
którą wsunęłam do kieszeni spodni.
Chyba chciał ukryć to przed Bastianem.
Kiwnęłam głową, obdarowując go lekkim uśmiechem.
- To do zobaczenia jutro Basti. Cześć Sophia. - pożegnał się z nami, gdy byliśmy już przy samochodzie mojego brata.
- Cześć. - mruknął mój brat.
- Papa. - pomachałam mu. Uśmiechnął się szeroko, znikając jednocześnie w swoim pojeździe.
- Sophia. - usłyszałam głos Schweiniego.
Zorientowałam się, że od kilku minut wgapiam się w miejsce, w którym stał samochód Badstubera...
Na samą myśl o nim banan wstępował mi na twarz. To chyba zaczyna się robić poważne... Boziu...
- Jestem, jestem. - odparłam, siadając do auta.
Mój brat głośno westchnął, gdy zajmował miejsce za kierownicą.
***
Popołudnie i wieczór minął nam dobrze. Basti uczył mnie grać w Fifę.
Z początku szło mi to z trudnością, ale z czasem skumałam o co w niej chodzi.
- No brawo. - pochwalił mnie, gdy strzeliłam mu bramkę, po dobrych kilku godzinach gry.
Ziewnęłam głośno. Było już grubo po dwudziestej drugiej, zbliżała się dwudziesta trzecia.
- A Ty spać nie idziesz?
- Idę idę. Dobranoc. - cmoknęłam go w policzek i pognałam na górę.
Po przyjemnym prysznicu, ubrana już w piżamę, usiadłam na łóżku.
W jednej dłoni trzymałam telefon, a w drugiej karteczkę od Badstubera.
Pisać, czy nie pisać? - biłam się z myślami.
Wystukałam na klawiaturze numer jego telefonu i treść wiadomości:
_______________________________________
Pytania?
Autorka ♥
*Bastian*
Słowa Holgera aż mnie zatrzymały.
- Wiedziałem, że to tak się skończy. - mruknąłem.
- Nie prosiłem się. To los tak chce.
Westchnąłem.
Co miałem zrobić?
A co, jeśli i ona... ?
- Najpierw to daj się jej przyzwyczaić do nowego życia...
- Z niczym nie mam zamiaru się spieszyć. - wtrącił.
- Ale najlepiej to mógłbyś dać jej spokój.
No i pięknie. Jedyna nadzieja pozostaje w Sophii...
***
- Hej Bastiiiii! - krzyknęła moja siostra, skacząc mi na plecy.
- Hej Sophiiii - przeciągnąłem jak ona.
Opuściła się na ziemię i lekko się zatoczyła. Już prawie ją miałem, gdy-dosłownie-o ułamek sekundy wyprzedził mnie... Holger. A któż by inny?
- Co już piłaś? - zaśmiał się. - Co ten niedobry Pierre Ci dał w trakcie treningu?
Obserwowałem ją i jej reakcje.
Gdy ją złapał na jej twarzy zakwitł rumieniec. Ale zaraz zaczęła się śmiać. Zapewne
Holger zapewne też to zauważył...
- Ja nic nie zrobiłem. - wtrącił się Højbjerg.
- Oj, to nie moja wina, że jestem gułą... - Sophia zauważyła, że ją obserwuję, więc momentalnie wyswobodziła się z jego uścisku.
Zjawił się Götze, który zmierzył moją siostrę od góry do dołu.
Holger chrząknął, mając nadzieję, że przypomną mi się jego słowa. I się przypomniały.
- Sophia, Holger, chodźmy.
Badstuber pchnął lekko 17-latkę do przodu, by szła jak najbliżej mnie.
Po chwili oddaliliśmy się sprzed szatni.
- Bastian, powiedz jej to. - szepnął.
- Ale co? - moja siostra dziwacznie się na nas patrzyła.
- Uważaj na Götzego. - Holger zwrócił się do niej.
- Dobrze - powiedziała. - I tak miałam ten zamiar...
Wraz z obrońcą zdziwiliśmy się.
- Przeraża mnie on. I te jego spojrzenie też... - szepnęła cichutko, po chwili.
Objąłem ją ramieniem. Badstuber posłał nam dość znaczące spojrzenie.
Doszliśmy do mojego samochodu.
Holger szepnął coś Młodej na ucho. Ta uśmiechnęła się w odpowiedzi.
- To do zobaczenia jutro Basti. Cześć Sophia. - zaczął oddalać się od nas.
- Cześć.
- Papa. - moja siostra zaczęła mu machać.
Chyba dostanę schizy jakiejś zaraz.
*Sophia*
- Jak będziesz miała czas i ochotę to napisz. - szepnął mi na ucho Holger, podając niewielką karteczkę,
którą wsunęłam do kieszeni spodni.
Chyba chciał ukryć to przed Bastianem.
Kiwnęłam głową, obdarowując go lekkim uśmiechem.
- To do zobaczenia jutro Basti. Cześć Sophia. - pożegnał się z nami, gdy byliśmy już przy samochodzie mojego brata.
- Cześć. - mruknął mój brat.
- Papa. - pomachałam mu. Uśmiechnął się szeroko, znikając jednocześnie w swoim pojeździe.
- Sophia. - usłyszałam głos Schweiniego.
Zorientowałam się, że od kilku minut wgapiam się w miejsce, w którym stał samochód Badstubera...
Na samą myśl o nim banan wstępował mi na twarz. To chyba zaczyna się robić poważne... Boziu...
- Jestem, jestem. - odparłam, siadając do auta.
Mój brat głośno westchnął, gdy zajmował miejsce za kierownicą.
***
Popołudnie i wieczór minął nam dobrze. Basti uczył mnie grać w Fifę.
Z początku szło mi to z trudnością, ale z czasem skumałam o co w niej chodzi.
- No brawo. - pochwalił mnie, gdy strzeliłam mu bramkę, po dobrych kilku godzinach gry.
Ziewnęłam głośno. Było już grubo po dwudziestej drugiej, zbliżała się dwudziesta trzecia.
- A Ty spać nie idziesz?
- Idę idę. Dobranoc. - cmoknęłam go w policzek i pognałam na górę.
Po przyjemnym prysznicu, ubrana już w piżamę, usiadłam na łóżku.
W jednej dłoni trzymałam telefon, a w drugiej karteczkę od Badstubera.
Pisać, czy nie pisać? - biłam się z myślami.
Wystukałam na klawiaturze numer jego telefonu i treść wiadomości:
"Dobranoc. Sophia. x"
i jedyne, co pozostało mi do zrobienia, to wcisnąć 'Wyślij'.
Po kolejnych kilku minutach wiadomość została już wysłana.
Gdy wróciłam do pokoju, otrzymałam powiadomienie, że nadszedł SMS.
Ale nim go odczytałam, wyjęłam pamiętnik i w nim zapisałam:
Ale nim go odczytałam, wyjęłam pamiętnik i w nim zapisałam:
Pamiętniku!
Holger dał mi swój numer! *pisk* Ogólnie zaczęłam się czuć w Jego towarzystwie coraz lepiej... Bardzo go polubiłam, już wtedy od pierwszego spotkania. On chyba mnie też polubił...
Dziś byłam na treningu Bayernu, który przegadałam z Pierre'm. Fajny chłopak. Prawie mój równolatek. Opowiadał mi trochę o sobie, on także się o mnie trochę dowiedział.
Przeraża mnie tylko jedno: Mario Götze. Dziwnie mi się przypatrywał...
Zamknęłam notatnik i sięgnęłam po telefon, by odebrać wiadomość. Zawierała ona możliwie najprostszą treść, ale osoba, która ją wysłała... Awww.
Czyli jednak się zauroczyłam. - pomyślałam, odczytując ją.
"Słodkich snów Mała ;*" - tak brzmiała jego treść.
Z nieskrywaną radością oczekiwałam kolejnego dnia, czując, że wydarzy się coś niezwykłego...
_______________________________________
Pytania?
Autorka ♥



Wyobrażam sobie zjaraną ciebie, która otrzymuję takiego SMS od Badstubera O.o
OdpowiedzUsuńGenialne Misia <33
Czyli, że Sophia i Holger tak na poważnie (chyba) XDD Tylko niepokoi mnie Mario.. co on się jej tak przypatrywał??? Dziwnee...
OdpowiedzUsuńCzekam na nexty! ^^
Pzdr :3 http://moje-marzenie-na-emirates-stadium.blogspot.com/
Thiagoooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo !!!!!!!!!!! <3 pojawił się na chwilę a ja już wariuje hahah XD nie spodziewałam się takiego Gotze :oooo
OdpowiedzUsuńświetne <3
czekam ^^
O mój boziu *-*
OdpowiedzUsuńDominika to jest cudne, piękne, słodkie awww <33
Brak mi słów kochana ;D
Z niecierpliwością czekam na kolejny
Pozdrawiam ;*
Holger i Sophia? Coś czuję, że tu rodzi się uczucie :3
OdpowiedzUsuńAle ja na miejscu głównej bohaterki bałabym się Mario, nie wiadomo co chłopakowi może do głowy strzelić :)
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :*
hohoho, ciekawe, jakie plany ma Mario xd Będzie zacny związek, wyczuwam :D Super rozdział i czekam na kolejny! ^^
OdpowiedzUsuńrobi się coraz ciekawiej. *_*
OdpowiedzUsuńawwwwww <3/ marii
OdpowiedzUsuńjejuśku ♥ ta końcówka taka słooooodka <3
OdpowiedzUsuńa Bastian powinien wyluzować ;//
ej ja też bym się bała Goetzego lol XD