*sobota, godzina 12.30*
- Masz i się w nią ubierz. - Bastian podał mi czerwoną koszulkę z numerem 31 i nazwiskiem 'Schweinsteiger'- Ojej, dziękuję. - powiedziałam i cmoknęłam brata w policzek.
Po chwili już kierowałam się do łazienki. Pół godziny do wyjścia, a ja nadal nie gotowa.
Założyłam na siebie czarne legginsy, na górę koszulkę z Bayernu, na nią grubszą bluzę, a na nogi czerwone trampki. Włosy związałam w kitkę, a rzęsy pociągnęłam tuszem.
- Już pędzę! - zawołałam, biorąc telefon. Odebrałam SMSa. Od Holgera:
"Muszę Ci coś powiedzieć. Jak będziesz na stadionie daj znać ;) "
Co oni wszyscy chcą mi nagle powiedzieć? Pojechaliśmy na Allianz w dwójkę, Basti i ja. Po kilkunastu minutach znaleźliśmy się na stadionie.
Bastian poszedł do szatni, przygotować się na rozgrzewkę.
Wykręciłam numer do Holgera.
- Już jestem. - powiedziałam do słuchawki.
~ Okej. Chwila i ja też będę. ~ gdy to wypowiedział, rozłączył się.
Schowałam urządzenie do kieszeni bluzy i wyczekiwałam na piłkarza.
- Ooo, a kogóż tu mamy? - zapytał ktoś. Podniosłam wzrok i zaraz tego pożałowałam. Mówił do mnie Mario Götze.
Znów patrzył się na mnie tak jak na tamtym treningu...
Cofnęłam się o krok.
- Boisz się mnie? - zaśmiał się... nawet przyjaźnie.
- Sophia! - zawołał Badstuber. Zauważył, kto mi 'towarzyszy' - Mario, Pep Cię wołał. - może wydawało mi się, ale chyba warknął w stronę Götze'go.
- Pogadamy kiedy indziej. - oddalił się od nas.
Z przerażeniem obserwowałam jak odchodzi. Te słowa to do mnie kierował?
- Spokojnie, nic Ci nie zrobi. Nie pozwolę na to. - szepnął Holger, przytulając mnie.
Wtuliłam głowę w jego klatkę piersiową. Od razu zrobiło mi się lepiej.
- Wiesz co? - zaczął.
- No nie wiem.Nim kontynuował wypuścił mnie z uścisku:
- Bastian poprosił mnie, bym 'doglądał' Cię, bo późno ostatnio wróciłaś z jakiegoś spotkania...
- To Twoja wina. - wtrąciłam się, śmiejąc.
- No moja, moja. - pokazał mi język. - Dzięki temu nie musimy się martwić, że ktoś się dowie, że się spotykamy. A Bastian tym bardziej chyba nie skuma, bo pomyśli sobie, że Cię pilnuję.
- Genialny pomysł, geniuszu. Tylko jedno 'ale'. A co jeśli się jednak skapnie?
- Wymyślimy coś. - cmoknął mnie w czoło. - Muszę lecieć. Po meczu się zgadamy?
- Jasne. - wtuliłam się w niego. - Wygrajcie! - zawołałam, odchodząc w stronę trybun.
*Bastian*
Gdy znalazłem się w szatni zauważyłem, że rzeczy Holgera są, a jego samego nie ma.
- A go gdzie wywiało? - spytałem Manuela, wskazując na jego szafkę.
- Wyszedł chwilę temu.
- Ej, gdzie Pep? Holger twierdził, że mnie wołał. - do szatni wpadł Mario.
- Holger powiadasz... - zdziwiłem się. - A gdzie był?
- Został chyba przy Sophii...
Co oni wszyscy mają, że każdy musi być akurat przy niej?
Pierre, potem Holger, a teraz Götze...
- A co ona tam robiła?
- Ja lecę szukać Pepa. - rzucił pomocnik i wyszedł z pomieszczenia.
- A ja Holgera. - założyłem koszulkę i także opuściłem szatnię.
Podbiegłem w stronę wyjścia.
Zauważyłem go. Stał tam wraz z... Sophią...
- Wygrajcie! - zawołała, odchodząc.
Badstuber z bananem na gębie odwrócił się.
- Oo, Basti!
- Ładnie się moją siostrę podrywa? - spytałem pół żartem.
- No co? W pełnej dyskrecji dowiaduje się co ma zamiar robić. - wytłumaczył się pospiesznie.
Za bardzo się angażuje...
*Sophia*
Pierre'go znalazłam, gdy mecz się zaczynał. Siedział na trybunach tuż nad ławką rezerw.
- Hej. - zajęłam miejsce obok niego.
- Cześć. - odparł cicho, nie odwracając wzroku od kolegów biegających po boisku.
- Chciałbyś być tam z nimi, prawda?
Zabrał głos po kilku dobrych minutach:
- Tak. Ale widać, że dają sobie radę bez mojej pomocy. Moja profesjonalna kariera się dopiero zaczyna, więc na wszystko mam czas.
Nie wiedziałam, co powiedzieć, więc kiwnęłam tylko głową.
Pierwszą połowę chłopcy wygrywali 3:0 po trafieniach Robbena, Thiago i... Götze'go. Gdy trafił Niemiec, zerknął na trybuny na której siedziałam z Højbjerg'iem i posłał szeroki uśmiech.
Pierre w przerwę zszedł do nich.
Musiałam się go wreszcie spytać o co mu chodziło wczoraj.
Po dobrych dwudziestu minutach wrócił.
- Sophia, jest coś co chcę Ci powiedzieć. - zaczął poważnie, przysuwając się niebezpiecznie blisko mnie.
- Tak? - próbowałam się dyskretnie odsunąć.
- Wiem, że to głupie, ale ja... - urwał, chwytając mnie za kark i przyciągając do siebie.
Chciałam się odsunąć, ale skończyło się to fiaskiem.
Całował... Nawet delikatne, jednak było to niczym w porównaniu do tego, jak całował Holger...
- Pierre, wybacz, ale nie mogę. - szepnęłam, podnosząc się z krzesełka.
Wybiegłam stamtąd. Nie mogłam.
Ostatnie co usłyszałam na stadionie, było zdanie: "Błąd Badstubera i mamy gol dla gości!!"
A co jeśli to zobaczył...? Boże... Kocham Go, właśnie Badstubera i co? Mogę Go stracić...
___________
Słowa Götze'go, czyn Pierre'go, Holger... Ja aka mega mieszator :")
Przepraszam, za to, że taki krótki, ale musiał się pojawić w takiej formie, akcja się tak podzieliła.
Boziu, jak ja mogłam napisać, że to przez Holgiego straciliśmy bramkę. To jest niemożliwe... :'(
Pytania?
Autorka ♥

.jpg)

Ojoj, no to się porobiło. Ale to zwiastuje tylko to, że będzie MEGA ciekawie w następnych rozdziałach! Sophia kocha Badstubera<3 Ale jest jeszcze Mario i wydaje mi się, że nieźle namiesza między nimi. No i Pierre? ;o
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA NEXTY! ^^
PS. Chciałabym zaprosić Cię na bloga mojej przyjaciółki. Tematyka - piłkarze, Real Madryt. Jeśli Cię zainteresuje, zostaw jakiś komentarz. Dla niej to bardzo ważne :-) Dziękuję:*
http://moja-przygoda-na-santiago-bernabeu.blogspot.com/
kurde no, ona ma być z Holgerem a nie, czo ten Pierre ?
OdpowiedzUsuńboję się co ten Mario wymyśli
dajesz nexta <3
/marii
Nananana cuuuudoo <33
OdpowiedzUsuń*to co, że czytałam już kilka rozdziałów w przód xd" <33
jej świetny <3 Thiago się pojawił na chwilę *_____* mieszasz kurde no :P I ja chce więcej <333
OdpowiedzUsuńSuper rozdział <3 Lepiej, żeby Holger jednak tego nie widział....Czekam na kolejny <33
OdpowiedzUsuńuuuu nie ładnie Pierre ;/
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Holger nie widział niczego ;c
Czekam z niecierpliwością na kolejny.
Buziaki i weny życzę ♥
Pierre, JAK MOGŁEŚ?! ;//
OdpowiedzUsuńi jeszcze potem to 'błąd Badsubera i bramka dla gości'...
jeszcze Mario się miesza, który mnie kompletnie irytuje ;d
mam nadzieję, że Sophia się jakoś wymiga od tego pocałunku u Holgera i będą razem i będzie tak awwww <3
Ja się zaczynam bać Mario, naprawdę, nie wiadomo co on może zrobić, np. rzucić się na nią czy co xD
OdpowiedzUsuńAch i ten Pierre, trochę tu namieszał, i myślę, że to własnie przez to Holger popełnił błąd.
Jestem strasznie ciekawa co stanie się w następnym rozdziale, pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejny :*