Dziś miałam jakiś konkretny sen. A w nim był... Mario Götze.
Przechadzałam się po parku, gdy natknęłam się na niego.
Zgodnie z obietnicą daną bratu i Holgerowi zaczęłam oddalać się jak najdalej od piłkarza.
- Mała, mi nie uciekniesz. - zaśmiał się.
Przyspieszyłam ruchy wręcz do biegu.
- Nie ładnie tak nie słuchać. - z znikąd zjawił się obok mnie.
Krzyknęłam ze strachu. Zatknął mi buzię ręką.
- Zamknij się! To nic nie będzie bolało... Chyba, że będziesz się wyrywać...
Właśnie tego nienawidzę w snach. Wszystko co najgorsze odczuwasz naprawdę.
Pchnął mnie w głąb alejek.
Próbowałam krzyczeć, wyrwać się, ale za każdym razem odgrażał się, że sprawi mi większy ból...
Jak w każdym koszmarze nie dało się wybudzić. Trzeba było przeczekać...
Nie miałam wyboru. Nie miałam jak go powstrzymać...- Zostaw ją! - ryknął ktoś. Zaraz... To mój Anioł!
- Pomóż mi! - szepnęłam. Starałam się powiedzieć to głośniej, jednak nie mogłam.
Podbiegł do nas i wymierzył Götze'mu lewego prostego.
Napastujący mnie zatoczył się i upadł.
- Chodź. - rzekł mój Anioł.
Podeszłam do Niego. Rozpostarł ramiona. Z ulgą znalazłam się w Jego objęciach.
- Cii. Już jesteś bezpieczna. Że mną jesteś bezpieczna. Przy mnie nic Ci nie grozi. - zapewnił.
***
Ze snu wywnioskowałam, że muszę coś zrobić w sprawie związanej z Holgerem.
Cholera. Znam go kilka dni! I mam 17 lat! Młodzież w moim wieku zaurocza i odurocza się wielokrotnie, no!
Powinnam dać sobie spokój i przestać o nim myśleć.
- Sophia - do moich drzwi zapukała Sarah.
- Tak? - spytałam, gdy weszła do środka.
Usiadła na łóżku i przyjrzała mi się uważnie.
- Gryzie Cię coś... Powiedz co? - spytała po kilku minutach.
Pogadać z nią, czy nie?
- Nie martw się, nie powiem Bastianowi. - zapewniła mnie.
- No ale, no...
- Spokojnie, nie ma go w domu. Pojechał do Holgera.
Holger... Na mojej twarzy zakwitł uśmieszek.
- Chyba już rozumiem. - szepnęła.
- To nie tak. Zapewne to tylko zauroczenie. - sama nie wierzyłam za bardzo swoim słowom. Sarah zapewne też nie.
- Czyżby nasza Mała Sophia się zakochała?
- Czemu zaraz zakochała?
- Mała, nawet nie wiesz jak to widać! Sam Bastian może to potwierdzić...
- Nie, niech nie potwierdza! Nie mów tego nikomu! - zakryłam twarz poduszką.
Telefon zaczął mi wibrować w sygnale nadejścia nowej wiadomości. Postanowiłam, że odczytam ją wtedy, gdy wyjdzie panna Brandner.
- Obiecuję, że nikomu nie powiem. Słowo harcerza. - złożyła ręce jak do przysięgi.
- Dziękuję. - szepnęłam.
- Ależ proszę. Zejdź niedługo na śniadanie, dobrze? - wstała z łóżka.
- Oki. - po tej odpowiedzi zniknęła za drzwiami.
Podniosłam się na rękach i sięgnęłam po urządzenie. Pisał nie kto inny niż Holger.
Poczułam łaskotanie w okolicach brzucha.
Czy to tak reaguje się, gdy ktoś jest zakochany lub zauroczony?
"Masz czas wieczorem? ;)" - pisał.
Uśmiechnęłam się. Czyżby chciał mnie gdzieś wyrwać?
"Raczej tak. A coś z tym idzie? :)"
Poszłam się ubrać. Gdy wróciłam, mignęła mi nowa wiadomość.
"Wpadnę po Ciebie o 18. Wtedy dowiesz się wszystkiego. :D"
Hmm, jaki tajemniczy....
"Okej, to czekam na osiemnastą." - odpisałam.
Wsunęłam telefon do kieszonki spodni i zeszłam na dół na śniadanie.*Holger*
Ucieszyłem się z tego, że Sophia chciała się ze mną spotkać. Zastanawiało mnie jednak to, czy Bastian się o tym dowie i jak na to zareaguje.
Jednak bardziej przejmowałem się Sophią.
Nie mogę przestać o niej myśleć.
Muszę jej o tym powiedzieć. Nie wiem jak, ale muszę.
***
Na chwilę przed godziną spotkania napisałem do niej, by już wychodziła. Nie chciałem by Bastian się dowiedział, więc poprosiłem ją o dyskrecję.***
Po kilku minutach czekania ukazała mi się znajoma sylwetka.
- Hej, dziękuję, że się zgodziłaś. - powiedziałem, ściskając ją lekko na powitanie.
- Ależ proszę. - odwzajemniła czyn.
- Chodźmy, bo Bastian jeszcze coś podejrzy i będzie przypał. - złapałem ją w pasie i ruszyłem przed siebie.
Nawet nie próbowała mi się wyrwać...
- Czemu Bastian ma nie wiedzieć, że wyszłam akurat z Tobą? - spytała po chwili.
- Bo Bastian... Bastian można powiedzieć, że... Że zakazał Ci zawierać bliższych znajomości z chłopakami z Bayernu, ale... Ale najbardziej to chyba ze mną. - powiedziałem z trudem.
Co jeśli go posłucha?
- Czemu? - wykrztusiła. - Czemu nie chce, to znaczy czemu mi tego zabrania?
- Chce dla Ciebie jak najlepiej...
- Czemu akurat z Tobą zabrania mi tych kontaktów? - przeszła chyba do konkretów.
*Sophia*
Bastian... Niech ja go tu!
- Odbiera mi go, no. - mruknęłam do siebie, po czym na głos powiedziałam - Jakoś nie miał nic przeciwko Pierre'mu...
Czemu nie pozwalał mi się z nim kontaktować? Z moim Aniołem...
- Niech nawet sobie nie myśli, że dostosuję się do jego 'nakazu' - fuknęłam. - To mój wybór z kim się zadaję, a Ciebie bardzo lubię... - ugryzłam się w język.
Chyba powiedziałam o parę słów za dużo...
- To miłe. - obdarzył mnie chyba najurokliwszym uśmiechem, od którego wokół jego oczu tworzyły się urocze marszczenia. - Ja Ciebie też bardzo lubię... - zatrzymaliśmy się.
Byliśmy w parku.
Przypominał mi ten z mojego snu... Brakowało tu tylko Mario Götze, ale to chyba lepiej.
W milczeniu wpatrywaliśmy się w siebie.
Mijały kolejne minuty. Badstuber powoli podniósł swoją dłoń i przyłożył ją do mojego policzka.
Przymknęłam oczy.
Znów poczułam te przyjemne mrowienia.
- Mhm.. - wyrwało mi się, gdy poczułam ciepło po drugiej stronie twarzy.
Chciałam poruszyć swoimi rękoma, ale nie mogłam i nie chciałam niszczyć chwili.
Kilka płytszych wdechów i wydechów.Ostatnie rozważenie za i przeciw.
I wreszcie poczułam jego wargi na swoich.
Były cholernie miękkie, niemal idealne...
Wplotłam palce w jego włosy. Ta chwila była wręcz nie do opisania...
- Nie mogę, nie powinienem. - szepnął znad moich ust. - Bastian teraz na serio mnie zabije.
- Czemu? - oparłam swoje czoło o jego.
- Miałem się do Ciebie nie zbliżać... Jak się dowie...
- Nie musi się dowiadywać. - spojrzałam mu w oczy. Ten błękit pociąga. I to bardzo.
- Nie powiesz mu?
- Ja? A skąd! - odparłam poważnym tonem.
Jego usta wygięły się ku górze na kształt uśmiechu. Chyba zadowoliła go ta odpowiedź, bo znów poczułam ciepło jego ust. Parę nieśmiałych muśnięć, by wreszcie się oddać całkowicie.
*Holger*
Pocałowałem ją... A ona nawet się nie opierała... Sama jeszcze chciała...
A co najważniejsze... NIE JESTEM JEJ OBOJĘTNY! To najważniejsze...
- Jak powiedziałaś Bastianowi, że wychodzisz? - zabrałem głos po kilku dobrych minutach ciszy.
Siedzieliśmy na ławce wśród jednej z alejek.
- Rzuciłam tekstem, że idę na zakupy. To go skutecznie odwróciło od dalszych pytań. - zaśmiała się.
- To chodź, przykrywkę trzeba Ci załatwić. - podniosłem się z siedziska i pomogłem jej wstać.
*Bastian*
Sophia poszła na zakupy, Sary nie było, a Holger nie odbierał. Super, zostałem sam.
Wyjąłem sobie z lodówki Paulanera i usiadłem przed telewizorem.
Zdążyłem obejrzeć tylko fragment wiadomości, gdy usłyszałem dzwonek do drzwi.
Pewnie Sophi zapomniała klucza. - pomyślałem, gdy szedłem otwierać drzwi.
Po drugiej stronie nie zastałem jej, tylko... Højbjerga.
- Hej Basti. Jest Sophia? - spytał.
- Nie, nie ma. Poszła na zakupy.
- Czy jak.. Przyjdzie, powiedziałbyś jej, by się ze mną skontaktowała?
- Jasne.
- To cześć.
- Hej. - 19-latek zniknął za bramką.
Zamknąłem drzwi i wróciłem przed telewizor.
Około dwudziestej, i ani śladu Sary i Sophii...
_______________________
Ta końcówka coś mnie się nie podoba, nie wiem czemu :<
Mówię, że to jest przystawka akcji, która się zacznie :3
Pytania?
Autorka ♥


Suooooodkoooo *o*
OdpowiedzUsuńKocham to, jak Ty Holgera, bo bardziej się już nie da haha <3
jejejejejeje, jak słodko! <3
OdpowiedzUsuńSłooooooodziaki no, chyba mam za dużo cukru w organizmie, aj. :c
świetny rozdział. :*
cudooo <3
OdpowiedzUsuńuwielbiam Holgera :)))
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńjej świetny rozdział. *_*
OdpowiedzUsuńCudo ♥
OdpowiedzUsuńMoże powinni powiedzieć Bastianowi o tym co ich łączy? Aby potem uniknąć innych nieporozumień? Hmm... zazwyczaj moje pomysły nie są najlepsze, haha xD
Nareszcie nastąpił przełom i Holger się przełamał, pomimo tego, że wie co go czeka jeśli brat Sophi się o wszystkim dowie. Myślę, że "żyj chwilą"pomimo wszystko to dobre stwierdzenie, które pasuje do tej sytuacji :)
Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :*
O boże... jak Bastian się o nich dowie, to nwm XDD Nie mogę się doczekać jego reakcji! ;d A Sophia i Holger tacy słooodcy są,no <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nn! ^^
Pzdr :3 http://moje-marzenie-na-emirates-stadium.blogspot.com/
aw aw aw awwwwwww HOLGER <33333
OdpowiedzUsuńfajnie, że się pocałowali i ani Bastian ani Goetze mają tego nie psuć! :D
I KTO TU ŚWIETNIE PISZE COOOO? NO TY <3 genialne
OdpowiedzUsuńNo jak słodko, kurdee <33
OdpowiedzUsuńSuper rozdział, jestem ciekawa, co będzie się dalej z nimi działo!
Pozdrawiam.
Ale świetny rozdział *-* Genialnie piszesz! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nn ;)
Aaawww pocałowali się aww <3 ;d
OdpowiedzUsuńhahah ;D rozdział cudny, piękny *-*
Z niecierpliwością czekam na kolejny
Pozdrawiam kochana ;*