czwartek, 16 stycznia 2014

Rozdział 7.

*Sophia*
W centrum handlowym spędziliśmy ponad godzinę.
 I tak nic nie kupiłam, chodziliśmy bez celu od sklepu do sklepu
- No to, chyba pora wracać. - westchnęłam, patrząc na godzinę w telefonie. Było przed dwudziestą drugą.
Prócz godziny, zobaczyłam coś zaskakującego...
Sporo SMSów i nieodebranych połączeń... Większość była od Bastiana, jednak trafiło się kilka, które mnie zadziwiły... Pisał Pierre Højbjerg...
- Sophi, co jest? - spytał Holger, widząc, że patrzę się na telefon ze zdziwieniem.
- Nie, nic. Pierre pisał. - schowałam urządzenie do kieszeni.
- Pierre?
- Højbjerg. - dokończyłam.
Spojrzał na mnie z przerażeniem.
Czy dobrze widzę, że on zrobił się... Zazdrosny?
On?
Zazdrosny?
Serio?
Chyba wyobraźnia mi szwankuje...
- Wracajmy, bo Bastian zaraz zabroni Ci z domu wychodzić. - starał się zaśmiać, jednak mu to nie wyszło.
- No okej.
Wyszliśmy z galerii i skierowaliśmy się w stronę mojego domu.
Po dobrych kilkunastu minutach znaleźliśmy się na naszej ulicy.
- To do zobaczenia jutro, o ile Bastian mnie weźmie ze sobą. - szepnęłam, całując go w policzek.
- Dobranoc. - przytulił mnie i dłuższą chwilę potrzymał w uścisku. - Słodkich snów.
- Wzajemnie. - odparłam, odchodząc od niego.
Niemal w podskokach znalazłam się w domu. To był jeden z najcudowniejszych dni w moim życiu!
- Co tak długo? - Basti 'dopadł' mnie już na wejściu.
O boże, niczego nie wymyśliliśmy jako alibi...
- Tak wyszło... - sama musiałam coś wymyślić. - Spotkałam znajomą i się zagadałyśmy.
Wątpiłam, że w to uwierzy.
- No dobra... A - najwidoczniej sobie coś przypomniał - miałem Ci przekazać, że Pierre chciał, byś się z nim skontaktowała. Tak poza tym to całkiem...
- Bastian! - przerwałam mu. - Czy Ty aby nie sugerujesz mi, żebym się z nim... Umówiła?
Że co? Bastian, naprawdę?
Racja, Pierre jest zabawny, można z nim pogadać i w ogóle, ale traktowałam go bardziej jak przyjaciela, niż jako potencjalnego chłopaka. A poza tym, wątpię, czy byłoby to fair wobec Holgera...
Właśnie, Holger.
Co myśleć o tym wszystkim, co się wydarzyło?
- Sophia, czy Ty mnie słyszysz? - jęknął brat.
- Przepraszam, co mówiłeś?
Nim to powtórzył, głęboko westchnął.
- Pytałem się, czy chcesz iść na mecz z Stuttgartem w sobotę.
- Jasne. Z chęcią pooglądam poczynania mojego braciszka. - uśmiechnęłam się szeroko. - To ja lecę, zadzwonię do Pierre'go i... Chyba będę się przygotowywać do snu, więc do jutra.
- Dobranoc. - cmoknął mnie w policzek.
Pognałam na górę i wykręciłam numer do Højbjerga.
- Hej Pierre. Co się stało, że wydzwaniałeś?
~ Będziesz na meczu? - wydukał.
- Tak. A co?
~ Nie ważne. W sobotę się dowiesz. Do zobaczenia. - rozłączył się.
- Do zobaczenia. - mruknęłam, odkładając telefon.
Poszłam do łazienki.
Dziś wybrałam kąpiel w wannie. Musiałam jakoś odreagować, a woda w tym pomagała. 
Pytanie dnia: o co chodziło Pierre'mu? Czemu się pytał, czy będę na meczu?
Gdy wyszłam z wody, wytarłam się i założyłam piżamy, wróciłam do pokoju. Do rąk wzięłam swój notatnik i zaczęłam pisać:

Pamiętniku!
Ten dzień był chyba najcudowniejszym dniem w całym moim życiu!
Holger i ja... Pocałowaliśmy się! Wiem, też nie mogę uwierzyć!

Powiedział mi, że bardzo mnie lubi...

Sarah jednak miała rację. Zakochałam się w Nim. Ale to wszystko za szybko się toczy... 

Poza tym nie wiem, czego od niego oczekiwać. Może i liczy na coś dłuższego... ? 

Ale nie wiem. Chcę, a  jednocześnie nie chcę tego. To trudne.

Poza tym, jeśli Basti by się o tym dowiedział, to by zabronił mi się z Nim spotykać. 

Zastanawiam się nad tym co chciał Pierre. Czuję, że nie chodziło mu o to, czy będę na meczu, czy nie... 
Cóż pozostaje mi czekać do soboty. E tam, takie tam dwa dni.


Zamknęłam pamiętnik i wzięłam telefon. Miałam zamiar napisać do Holgera, jednak On mnie 'ubiegł'.

"To co, będziesz?"
"Tak! Do zobaczenia jutro. ;*" - odpisałam mu z entuzjazmem.
"Słodkich snów Słońce ♥" 
Przez ostatnią wiadomość zasnęłam z bananem na gębie.


*Bastian*
Sophia wpadła tak dziwnie radosna i podekscytowana do domu... Ciekawe czemu?
Dziwnie się zachowywała, gdy mówiła mi o tym, że spotkała swoją znajomą... Coś trudno było mi uwierzyć... Ale czemu by mnie miała okłamywać?
Holger zresztą też się dziwnie zachowywał, gdy do mnie oddzwaniał. Taki podekscytowany się wydawał...
Boże, ludzie, co z Wami?!
Mam nadzieję, że on jednak nie spełnia swoich słów...
- Bastian, daj jej spokój. - zaczęła Sarah, gdy podzieliłem się z nią moimi spostrzeżeniami. - Jeśli się zakochała to Ty nic tam nie zdziałasz.
- A Ty co? - zdziwiłem się.
- Ja po prostu wiem.


*Holger*
Zauważyłem, że to właśnie Sophia stanowi większość (jak nie wszystkie) moich myśli.
Wkradła się tam w ciągu kilku chwil...
Wiem, że to za szybko. Ale takie mam uczucia do niej.
Chcę ją chronić przed złośliwością tego świata. Przed każdym, kto chce zrobić jej krzywdę...
Oby Bastian niczego się nie domyślił, bo wtedy będzie gorzej...
Moją uwagę rozproszył telefon. O wilku mowa normalnie. 
- Już się za mną stęskniłeś? - zaśmiałem się, gdy tylko odebrałem połączenie.
~ Skądże znowu? Potrzebuję Twojej pomocy...
- W czym?
~ Chodzi mi o Sophię... ~ uśmiechnąłem się. ~ Nie gadaj mi, że jestem nadopiekuńczy dobra?
- No dobra. - przyrzekłem.
~ Chcę byś się dowiedział czegoś.
- Ehm. Czego?
~ Z kim wychodzi, bo... Bo późno wróciła. ~ wyrzucił z siebie.
Mam nadzieję, że nie przyczepiał się do niej za bardzo...
- Bastian, powód jest inny, prawda?
Dość długo milczał, by szepnąć:
~ Bo boję się o nią. Jest z nami kilkanaście dni dopiero, a czuję jakby była z nami od zawsze. A co, jeśli coś odwali, albo nie daj boże stanie się jej krzywda...? Ojciec jakby żył, to by mi tego nie wybaczył...
- Bastian spokojnie. - odparłem, sam będąc przerażony. Będzie musiał się o tym dowiedzieć... - Ona wie co robi. Nie da się nikomu, zobaczysz. - starałem się zaśmiać, jednak mi to nie wyszło.
~ Jesteś pewny?
- Na 100% - zapewniłem go.
~ Ale będziesz jej doglądał? ~  z tym raczej nie powinno być problemu.-pomyślałem.
- Będę strzegł jej jak oka w głowie.
~ Dziękuję. - szepnął.
- Nie ma problemu. - zakończyliśmy rozmowę.
Problem jest. I to wielki.



____________________
Pytania?
Autorka ♥

10 komentarzy:

  1. Hahahah Basti nawet nie wie co co prosi Holgusia <33
    NAnanana wiesz co myślę, więc nie bede się wysilać xdd

    OdpowiedzUsuń
  2. mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm. :3
    świetny rozdział, ashas. Zresztą jak zawsze. :3
    pisz szybko następny. :* / Vika

    OdpowiedzUsuń
  3. fajoweee :P niech Bastian w końcu zaakceptuje to noooooo XD kurde ale mnie ciekawi co chciał Pierre :((( dawaj szybko następny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O co chodziło Pierre'owi!? + Bastian jak zawsze aż nazbyt opiekuńczy XDD + Ojoj, Basti chyba nie wie co robi, prosząc o TO właśnie Holgera. Ohohoh.. widzę, że ciekawie się szykuje! ^^ CZEKAM ! <3

    Pzdr :3 + zapraszam na nowy(siódmy) rozdział do mnie;
    http://moje-marzenie-na-emirates-stadium.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. nadopiekuńczy Bastian zawsze spoko :3
    ciekawe co ten Pierre wymyśla, czyżby kolejny zakochany w niej? i w dodatku to 'typ' Bastiana xD jeszcze Mario pewnie dojdzie, szczerze współczuję Sophii xD
    czekam na nexta!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + teraz dopiero zauważyłam, że komentuję z innego konta xD / Andre Shirley

      Usuń
  6. O mamuniu *-*
    Cuudne, cuudne, cuudne ! :D
    Mmm zakochali się w sobie <3
    Czekam na kolejny, buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział, czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. powiem krótko, bo mobilnie jestem: ja po prostu uwielbiam tego bloga, tą historie z moim Bastiankiem <3 następnym razem bardziej sie rozpisze, pozdrawiam XD

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba szykuje się czworokącik, jeśli tylko do tego dojdzie jeszcze Mario xD
    Rozdział jest boski (ale to na pewno wiesz) pozdrawiam i czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń