Pierre pocałował Sophię. I nawet nic mi o tym nie napomknął chociażby!
A w dodatku Holger to zauważył...
Szukał ją... Skąd akurat wiedział, gdzie jej szukać?
- Powiedz mi co tam widziałeś. - poprosiłem przyjaciela, gdy byliśmy w salonie sami.
- Ten jeden jedyny raz - podkreślił słowo 'jedyny' - zerknąłem w te trybuny... I akurat wtedy ich zauważyłem. Z początku myślałem, że... Że są razem, ale Sophi potem uciekła. Po meczu sam wybrałem się na poszukiwania, aż ją znalazłem. - wyznał z trudem.
Coś mi się tu nie zgadzało. Tylko jeszcze nie kojarzyłem co.
Skleroza w wieku 29 lat? Takie przypadki tylko u Schweinsteigera.
- Zerknę sprawdzić, czy kuchnia aby jest cała. - rzucił, podnosząc się z miejsca.
Gdy zniknął w sąsiednim pomieszczeniu, coś nakazało mi sprawdzić po co tam poszedł. Niestety owe uczucie wzięło górę i podniosłem się z kanapy. Ach ta ciekawość ludzka, nie zna granic.
- Już się nagadaliście? - zaśmiała się 17-latka, by po chwili wręcz z przerażeniem powiedzieć - Myślałam, że powiesz mu o tym...
O czym?
- Nie, jeszcze nie. Ale prędzej czy później się dowie.
Ale co przede mną ukrywała? Ale żeby Holger był w to zamieszany...
- Znasz go dłużej niż ja. Powiedz, jak sądzisz, jakby zareagował, jeśli byśmy mieli mu powiedzieć nawet teraz?
- Znam go ponad cztery lata, ale za nic w świecie nie wiedziałbym jakby się zachował po tym. Będziemy musieli się z tym zmierzyć.
- Ehh... Chodźmy, bo umrze nam tu z głodu. - zażartowała, na co ja zwiałem z powrotem na kanapę.
Moja własna siostra ma przede mną sekret. I najlepszy przyjaciel też.
Razem... ? Czyżby on...
- Panie Bastianie! - dokończenie mojej myśli przerwała mi Sophia, kładąca talerz z posiłkiem na stoliku przede mną.
- Nie struję się? - spytałem ciut niepewnie.
- Przelałem tam całą swoją przyjacielską miłość, a ten jeszcze wybrzydza. - Badstuber złapał się za serce, udając, że wstrzymuje się przed płaczem.
- Bastian, przeproś Holgera, bo dokładki nie będzie! - pogroziła moja siostra.
- No niech stracę... Bardzo Cię przepraszam Holgerze, za to, że uraziłem Twoją dumę. - rzekłem poważnie, na co dziewczyna wybuchła śmiechem.
*Holger*
Bastian chyba zaczyna się domyślać. To jest wiadome, że kiedyś się dowie, ale nie teraz... Za wcześnie jest.
- Już się nagadaliście? - zaśmiała się, gdy tylko znalazłem się w kuchni. Podeszła i ufnie wtuliła się we mnie. - Myślałam, że powiesz mu o tym... - szepnęła, podnosząc głowę.
Jej twarz osłaniały potargane włosy, które odgarnąłem. Patrzyła na mnie z przerażeniem, myśląc, że nasz sekret podałem mu jak na tacy.
- Nie, jeszcze nie. Ale prędzej czy później się dowie. - westchnąłem.
- Znasz go dłużej niż ja. - rzekła. - Powiedz, jak sądzisz, jakby zareagował, jeśli byśmy mieli mu powiedzieć nawet teraz?
- Znam go ponad cztery lata, ale za nic w świecie nie wiedziałbym jakby się zachował po tym. Będziemy musieli się z tym zmierzyć.
- Ehh... Chodźmy, bo umrze nam tu z głodu. - wskazała dłonią na blat, na którym leżały już wyłożone naleśniki.
- No to chodźmy. - zabraliśmy jedzenie i poszliśmy do salonu.
***
- Baaaaaaaaaaaaastiaaaaaaaaan! - zawołała dziewczyna. - A pamiętasz, co miałeś zrobić?
- Wybacz, ale mam sklerozę. - odparował.
Bastian i skleroza? Pierwsze słyszę.
- Mieliśmy jechać po resztę moich rzeczy. Przecież wszystkich nie przywiozłam jeszcze... To kiedy jedziemy?
- Jutro odpada. Jadę z Sarą na pokaz. Od poniedziałku wracasz do szkoły... Coś w tygodniu się wymyśli...
- No dobrze... - była ciut zawiedziona, ale posłała mi znaczące spojrzenie.
- Jeśli Sophia chce, to ja mogę z nią pojechać. - zaoferowałem się.
- A chciałbyś? Bo wiesz... Nie chcę się narzucać... - mruknęła, skutecznie wczuwając się w swoją 'rolę'.
- I tak zapewne nic ciekawego bym nie robił...
- A nie pojechałabyś jutro z nami? - Schweini spytał swoją siostrę.
- Przecież wiesz, że moda mnie nie interesuje... A Sarah wie, że trzymam za nią kciuki.
- Ehh, no dobrze. - zwrócił się w moją stronę - Poprzewozisz z nią te rzeczy?
- Jasne. - zgodziłem się.
- To jesteśmy umówieni. - klasnęła w dłonie, wyraźnie zadowolona, po czym zerknęła na zegar wiszący na ścianie. - A ja spadam do siebie. Papa. - przytuliła nas oboje i popędziła na górę.
- Bardzo się angażujesz. Bardzo. - mruknął do mnie Schweinsteiger.
*Bastian*
Gdy tylko przyszli cały czas dyskretnie ich obserwowałem.
Oboje zachowywali się dziwnie, jakbym miał ich zagryźć za każdy dokonany czyn. Ale przecież niczego takiego nie miałem zamiaru robić.
Z czasem uświadomiłem sobie coś. Oni jednak mają coś ku sobie. Zaczął urzeczywistniać swoje słowa.
A Sophii chyba się to podobało.
Zgodził się jej 'pilnować' i sam jeszcze ją tu przyprowadził...
- Bardzo się angażujesz. Bardzo. - stwierdziłem.
- Czy to źle?
Bingo!
Szczerze to sam nie wiedziałem, co o tym myśleć.
- Sam nie wiem. - westchnąłem.
- To jak zastanowisz się, czy to dobrze, czy to źle, to się odezwij. - uśmiechnął się lekko. - Ja spadam do siebie. Cześć. - uścisnęliśmy sobie dłonie.
*Holger*
Jednak wie więcej niż myślę...
"Bastian może się domyślać..." - napisałem 17-latce.
"Jakoś musimy przez to przebrnąć" - odpisała po chwili.
"Przejdziemy przez to razem, pamiętaj."
"Wiem to ♥ Dobranoc"
"Słodkich snów ;*"
Uśmiechnąłem się i ruszyłem do domu.___________________
Nie no, coś taki bez sensu mi wyszedł :/ Ale nie mogłam go inaczej napisać :D
Pozostawiam go pod Wasz komentarz ^^
*REKLAMA*
Zapraszam na moje blogi: Ich finde Dich am ende Welt. Ich finde Dich nach viele Jahren oraz Du suchst echte liebe nicht. Sie findet Dich gleich (ten pierwszy ruszy po zakończeniu któregoś ff ;) )
Oraz serdecznie zapraszam na zajebistego bloga mojej znajomej ♥♥♥ Nobody can't stop us dopiero zaczyna i liczy na Wasze opinie :)
Pytania?
Autorka ♥



normalnie uwielbiam tego bloga *_*
OdpowiedzUsuńdobry rozdział.:3
Rozdział świetny :_)
OdpowiedzUsuńAch, jaki świetny rozdział. Przeczytałam go na przewie w szkole XD Co taki krótki, hmm!??! ;/ Coś mi się wydaję, że za niedługo Bastian dowie si o wszystkim. Tylko ciekawe w jakich okolicznościach. Czekam na nexty! ^^
OdpowiedzUsuńhttp://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/
awwww super !!!! Bastian i skleroza hahaha czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńkochamkochamkochamkochamkocham :*
OdpowiedzUsuńO mamamamamamamamamamuniu :D
OdpowiedzUsuńJakie to cudne, piękne i zawsze ci to będę powtarzać :D
Oj Basti, Basti :D
Czekam na kolejny ;*
mmm, super rozdział, naprawdę :> Możesz być z niego zadowolona, taka tam sielanka u nich coś ^^ Ciekawe, co będzie z nimi dalej :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :)
awww <3
OdpowiedzUsuńdawaj nexta :)))
/marii
ahh, te spiski Holgera i Sophi <3
OdpowiedzUsuńi jeszcze tekst Badstubera: Przelałem tam całą swoją przyjacielską miłość, a ten jeszcze wybrzydza. hahahahahahhaa xD
świetny! czekam z niecierpliwością na następny <3
To jest boskie! <3
OdpowiedzUsuńMyślę, że Holger z Sophią nie powinni się ukrywać, bo Bastian zaczyna się już domyślać czemu tak się zachowują, tak czy siak kiedyś będą musieli mu powiedzieć :)
I nie wyszedł Ci bez sensu, bo wszystko ma sens, a każdy Twój rozdział mi się bardzo podoba, więc tu nie narzekaj na siebie :D
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na następny :*
sekrety 'rodzinne' part69, niczym Trudne Sprawy. XDXDXDXD
OdpowiedzUsuńmiałam cichutką nadzieję, że go otruje, ajć.. tak wiem, lubię takie sceny. XD
Niech ten Schweinsteiger ruszy mocniej główką, kiedyś się zczai. :D
świetny, czekam na następny. <3
PS>
OdpowiedzUsuńhttp://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/2014/02/trzeci-rozdzia.html - zapraszam ;-)
Prosiłaś, aby Cię poinformować pod rozdziałem. Lepiej byłoby abyś wpisała się do zakładki 'Informowani' a wtedy na pewno o Tobie nie zapomnę:**