piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 10.

*Bastian*
Pierre pocałował Sophię. I nawet nic mi o tym nie napomknął chociażby!
A w dodatku Holger to zauważył...
Szukał ją... Skąd akurat wiedział, gdzie jej szukać?
- Powiedz mi co tam widziałeś. - poprosiłem przyjaciela, gdy byliśmy w salonie sami.
- Ten jeden jedyny raz - podkreślił słowo 'jedyny' - zerknąłem w te trybuny... I akurat wtedy ich zauważyłem. Z początku myślałem, że... Że są razem, ale Sophi potem uciekła. Po meczu sam wybrałem się na poszukiwania, aż ją znalazłem. - wyznał z trudem.
Coś mi się tu nie zgadzało. Tylko jeszcze nie kojarzyłem co.
Skleroza w wieku 29 lat? Takie przypadki tylko u Schweinsteigera. 
- Zerknę sprawdzić, czy kuchnia aby jest cała. - rzucił, podnosząc się z miejsca.
Gdy zniknął w sąsiednim pomieszczeniu, coś nakazało mi sprawdzić po co tam poszedł. Niestety owe uczucie wzięło górę i podniosłem się z kanapy. Ach ta ciekawość ludzka, nie zna granic. 
- Już się nagadaliście? - zaśmiała się 17-latka, by po chwili wręcz z przerażeniem powiedzieć - Myślałam, że powiesz mu o tym...
O czym? 
- Nie, jeszcze nie. Ale prędzej czy później się dowie.
Ale co przede mną ukrywała? Ale żeby Holger był w to zamieszany...
- Znasz go dłużej niż ja. Powiedz, jak sądzisz, jakby zareagował, jeśli byśmy mieli mu powiedzieć nawet teraz?
- Znam go ponad cztery lata, ale za nic w świecie nie wiedziałbym jakby się zachował po tym. Będziemy musieli się z tym zmierzyć.
- Ehh... Chodźmy, bo umrze nam tu z głodu. - zażartowała, na co ja zwiałem z powrotem na kanapę.
Moja własna siostra ma przede mną sekret. I najlepszy przyjaciel też.
Razem... ? Czyżby on...
- Panie Bastianie! - dokończenie mojej myśli przerwała mi Sophia, kładąca talerz z posiłkiem na stoliku przede mną.
- Nie struję się? - spytałem ciut niepewnie.
- Przelałem tam całą swoją przyjacielską miłość, a ten jeszcze wybrzydza. - Badstuber złapał się za serce, udając, że wstrzymuje się przed płaczem.
- Bastian, przeproś Holgera, bo dokładki nie będzie! - pogroziła moja siostra.
- No niech stracę... Bardzo Cię przepraszam Holgerze, za to, że uraziłem Twoją dumę. - rzekłem poważnie, na co dziewczyna wybuchła śmiechem.


*Holger* 
Bastian chyba zaczyna się domyślać. To jest wiadome, że kiedyś się dowie, ale nie teraz... Za wcześnie jest.
- Już się nagadaliście? - zaśmiała się, gdy tylko znalazłem się w kuchni. Podeszła i ufnie wtuliła się we mnie. -  Myślałam, że powiesz mu o tym... - szepnęła, podnosząc głowę.
Jej twarz osłaniały potargane włosy, które odgarnąłem. Patrzyła na mnie z przerażeniem, myśląc, że nasz sekret podałem mu jak na tacy.
- Nie, jeszcze nie. Ale prędzej czy później się dowie. - westchnąłem.
- Znasz go dłużej niż ja. - rzekła. - Powiedz, jak sądzisz, jakby zareagował, jeśli byśmy mieli mu powiedzieć nawet teraz?
- Znam go ponad cztery lata, ale za nic w świecie nie wiedziałbym jakby się zachował po tym. Będziemy musieli się z tym zmierzyć.
- Ehh... Chodźmy, bo umrze nam tu z głodu. - wskazała dłonią na blat, na którym leżały już wyłożone naleśniki.
- No to chodźmy. - zabraliśmy jedzenie i poszliśmy do salonu.
***

- Baaaaaaaaaaaaastiaaaaaaaaan! - zawołała dziewczyna. - A pamiętasz, co miałeś zrobić?
- Wybacz, ale mam sklerozę. - odparował.
Bastian i skleroza? Pierwsze słyszę.
- Mieliśmy jechać po resztę moich rzeczy. Przecież wszystkich nie przywiozłam jeszcze... To kiedy jedziemy?
- Jutro odpada. Jadę z Sarą na pokaz. Od poniedziałku wracasz do szkoły... Coś w tygodniu się wymyśli...
- No dobrze... - była ciut zawiedziona, ale posłała mi znaczące spojrzenie.
- Jeśli Sophia chce, to ja mogę z nią pojechać. - zaoferowałem się.
- A chciałbyś? Bo wiesz... Nie chcę się narzucać... - mruknęła, skutecznie wczuwając się w swoją 'rolę'.
- I tak zapewne nic ciekawego bym nie robił...
- A nie pojechałabyś jutro z nami? - Schweini spytał swoją siostrę.
- Przecież wiesz, że moda mnie nie interesuje... A Sarah wie, że trzymam za nią kciuki.
- Ehh, no dobrze. - zwrócił się w moją stronę - Poprzewozisz z nią te rzeczy?
- Jasne. - zgodziłem się.
- To jesteśmy umówieni. - klasnęła w dłonie, wyraźnie zadowolona, po czym zerknęła na zegar wiszący na ścianie. - A ja spadam do siebie. Papa. - przytuliła nas oboje i popędziła na górę.
- Bardzo się angażujesz. Bardzo. - mruknął do mnie Schweinsteiger.


*Bastian*
Gdy tylko przyszli cały czas dyskretnie ich obserwowałem.
Oboje zachowywali się dziwnie, jakbym miał ich zagryźć za każdy dokonany czyn. Ale przecież niczego takiego nie miałem zamiaru robić.
Z czasem uświadomiłem sobie coś. Oni jednak mają coś ku sobie. Zaczął urzeczywistniać swoje słowa.
A Sophii chyba się to podobało.
Zgodził się jej 'pilnować' i sam jeszcze ją tu przyprowadził...
- Bardzo się angażujesz. Bardzo. - stwierdziłem.
- Czy to źle?
Bingo! 
Szczerze to sam nie wiedziałem, co o tym myśleć.
- Sam nie wiem. - westchnąłem.
- To jak zastanowisz się, czy to dobrze, czy to źle, to się odezwij. - uśmiechnął się lekko. - Ja spadam do siebie. Cześć. - uścisnęliśmy sobie dłonie.


*Holger*
Jednak wie więcej niż myślę...
"Bastian może się domyślać..." - napisałem 17-latce.
"Jakoś musimy przez to przebrnąć" - odpisała po chwili. 
"Przejdziemy przez to razem, pamiętaj." 
"Wiem to ♥ Dobranoc" 
"Słodkich snów ;*" 
Uśmiechnąłem się i ruszyłem do domu.



___________________
Nie no, coś taki bez sensu mi wyszedł :/ Ale nie mogłam go inaczej napisać :D
Pozostawiam go pod Wasz komentarz ^^

*REKLAMA*
Zapraszam na moje blogi: Ich finde Dich am ende Welt. Ich finde Dich nach viele Jahren oraz Du suchst echte liebe nicht. Sie findet Dich gleich (ten pierwszy ruszy po zakończeniu któregoś ff ;) )
Oraz serdecznie zapraszam na zajebistego bloga mojej znajomej ♥♥♥ Nobody can't stop us dopiero zaczyna i liczy na Wasze opinie :)

Pytania?

Autorka ♥

12 komentarzy:

  1. normalnie uwielbiam tego bloga *_*
    dobry rozdział.:3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, jaki świetny rozdział. Przeczytałam go na przewie w szkole XD Co taki krótki, hmm!??! ;/ Coś mi się wydaję, że za niedługo Bastian dowie si o wszystkim. Tylko ciekawe w jakich okolicznościach. Czekam na nexty! ^^

    http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. awwww super !!!! Bastian i skleroza hahaha czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kochamkochamkochamkochamkocham :*

    OdpowiedzUsuń
  5. O mamamamamamamamamamuniu :D
    Jakie to cudne, piękne i zawsze ci to będę powtarzać :D
    Oj Basti, Basti :D
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. mmm, super rozdział, naprawdę :> Możesz być z niego zadowolona, taka tam sielanka u nich coś ^^ Ciekawe, co będzie z nimi dalej :)
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. awww <3
    dawaj nexta :)))
    /marii

    OdpowiedzUsuń
  8. ahh, te spiski Holgera i Sophi <3
    i jeszcze tekst Badstubera: Przelałem tam całą swoją przyjacielską miłość, a ten jeszcze wybrzydza. hahahahahahhaa xD
    świetny! czekam z niecierpliwością na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest boskie! <3
    Myślę, że Holger z Sophią nie powinni się ukrywać, bo Bastian zaczyna się już domyślać czemu tak się zachowują, tak czy siak kiedyś będą musieli mu powiedzieć :)
    I nie wyszedł Ci bez sensu, bo wszystko ma sens, a każdy Twój rozdział mi się bardzo podoba, więc tu nie narzekaj na siebie :D
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  10. sekrety 'rodzinne' part69, niczym Trudne Sprawy. XDXDXDXD
    miałam cichutką nadzieję, że go otruje, ajć.. tak wiem, lubię takie sceny. XD
    Niech ten Schweinsteiger ruszy mocniej główką, kiedyś się zczai. :D
    świetny, czekam na następny. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. PS>
    http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/2014/02/trzeci-rozdzia.html - zapraszam ;-)

    Prosiłaś, aby Cię poinformować pod rozdziałem. Lepiej byłoby abyś wpisała się do zakładki 'Informowani' a wtedy na pewno o Tobie nie zapomnę:**

    OdpowiedzUsuń