*Sophia*
I w końcu nastał ten dzień. Wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Czy aby nie dzień szubienicy? Ciekawe jak zareaguje Pan Wielce Domyślny..
Nastała godzina 19, godzina rozpoczęcia wieczoru wigilijnego. Wszystko gotowe, zachowane z tradycją...
Dzielenie się opłatkiem...
- No Sophi - zaczął Tobi - Życzę Ci, aby pospełniały Ci się wszystkie
marzenia i szczęścia w miłości. - przytulił mnie i ułamał kawałek mojego
opłatka.
- Życzę Ci samych wygranych w Drugim Bayernie i wszystkiego co najlepsze. - ścisnęłam go i przeszłam do Sary.
- No i teraz moje życzonka. - zaśmiała się - Życzę Ci samych powodzeń w
szkole, spełnienia marzeń i szczęścia z Holgim. - ostatnie sześć
wyrazów szepnęła mi na ucho.
No i mamy. Wszyscy się domyślili, ehhhh.
- Widać było, jak się zmieniłaś Mała. - zaśmiała się na widok mojej zdezorientowanej miny - Idź do Bastiana. Niecierpliwi się już.
- Poczeka. - przytuliłam ją. - Życzę Wam, byście wreszcie wzięli ślub! - zaśmiałam się.
- To mu to powiedz, a nie! - pchnęła mnie w jego stronę.
- Że też ważyli się tak kryć...! Wiedziałem, że tak się skończy... Mówiłem mu...
- Bastian, mów co masz powiedzieć. - rzekłam, wtrącając się w jego mamrotania.
- Szczęścia z Holgerem moja mała siostrzyczko. - szepnął. - I samych powodzeń w życiu. Pewnie czekasz, aż Cię opierdzielę za to, że wcześniej nie umiałaś się przyznać?
- Ehm, bo myśleliśmy, że zabronisz nam tego... - westchnął cicho w odpowiedzi, a następnie przetarł oczy. - Braciszku, nie płacz. - odparłam łamiącym się głosem.
A obiecałam sobie nie płakać...
- Jeszcze trzy miesiące temu to nawet nie wiedziałem, że mam siostrę, a teraz... Tak szybko mi dorosłaś...
- No ja też... Byłam sama, nie wiedziałam o śmierci taty, prawie
trafiłam do domu dziecka... Dziękuję. - przytuliłam go, czując pierwsze
łzy.
- Nie płacz Mała.
- Będę płakać, nie zabronisz mi. - uśmiechnęłam się lekko. - A tak w ogóle to są łzy szczęścia.
Usłyszeliśmy dzwonek drzwi.
- Wędrowny jakiś? - spytał Tobias, idąc otworzyć.
Usłyszeliśmy kolejny głos, który przyprawił mnie o banana na twarzy.
- Sophia, do Ciebie!
Wyrwałam się z uścisku brata i poleciałam do korytarza.
- Hoooooooooolgi! - krzyknęłam, rzucając się na ukochanego.
- Bez dyskrecji już? - spytał, całując mnie w policzek.
- Pan Nie-Domyślny i ogólnie wszyscy domyślili się.
- Dobra, nie marudź, tylko właź, nie potraktuję Cię z szufli! - zawołał Basti.
- Ale na pewno? - mruknął, wypuszczając mnie z objęć. Ujął moją dłoń i razem weszliśmy do środka.
Błysk flesza od aparatu aż mnie rozproszył.
- Sarah! - krzyknęliśmy.
- No co? Musiałam. Słodko wyglądacie. - stwierdziła, robiąc kolejne zdjęcie.
Oparłam głowę o jego klatkę piersiową.
Czułam, że wszystko jest na swoim miejscu. Basti, Tobi i ja-jako zgrane rodzeństwo. Ja u boku Holgera...
Wszystko na swoim miejscu...
___________________________
Mamy taką słodką końcówkę :')
Tak wiem, postanowiłam zakończyć w możliwie najgorszym momencie, jeszcze w dodatku cholernie krótki ten blog, ale tak jakoś wyszło, że nie mogłam ująć pomysłu jak rozwinąć ten wątek z Pierre'm i w ogóle... Chciałam jeszcze inaczej zrobić z Goetze'm, ale też plan spalił :(
Mam nadzieję, że blogi, które powstaną w przyszłości nie będą sprawiały mi takich problemów :)
Chcę podziękować wszystkim czytającym i komentującym, a także tym co nie komentowali :) Dawaliście (i dajecie) mi wielką motywację ♥
*reklama*
Du suchst echte liebe nicht. Sie findet Du gleich.
Ich finde Dich am ende Welt. Ich finde Dich nach viele Jahren... (pierwszy rozdział możliwe, że w tym tygodniu:) )
+ dwa planowane, o których można się dowiedzieć w zakładce "Dominika pisze" :)
Zapraszam serdecznie na bloga mojej znajomej ♥ Dopiero zaczyna z blogowaniem i liczy na Wasze opinie :) Nobody can't stop us ♥
Pytania?
Wasza Autorka ♥
świetny rodział! <3 szkoda że to już koniec tego bloga ;c
OdpowiedzUsuńOoo jak słodko <3
OdpowiedzUsuńŚwietny epilog ♥
Ciesze się, że już są razem i mogą być szczęśliwi i na dodatek nikt temu się nie przeciwstawia :))
Baardzo lubiłam tego bloga i będzie mi go chyba brakować :((
Powodzenia w pisaniu innych blogów. Oby było one równie dobre jak ten! :)
CZEMU TO JUŻ KONIEC? :C
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Sophia wraz z Holgerem nie muszą się ukrywać, wspaniała z nich para <3
Pomimo, że to już koniec to epilog wyszedł Ci wspaniale, będę tęsknić za tym blogiem...Pozdrawiam :*
JEJUEJUEJUEJUEJU, JAK SŁODKO, MAXMAX <3
OdpowiedzUsuńtacy szczęśliwi. :c
szkoda, że to koniec. Jeden z najlepszych blogów jakie czytałam! <3 / Vika
NIE, NIE, NIE, NIE !!!! :C
OdpowiedzUsuńDlaczego już koniec ;c
Mimo iż nie jestem fanką Bayernu i wgl. Kochałam to opowiadanie, kocham wszystko co piszesz <3
Cudowna końcówka <3
Buziaki ;*
Aaaa... jejku, koniec? To nie może być koniec, noooo.. ;x Według mnie historia dopiero zaczęła się rozkręcać, a tu epilog. Why?! No, ale dobra. Koniec, to koniec.
OdpowiedzUsuńA więc Sophia i Holger tacy słoooodcy<333 Dobrze, że już się nie muszą ukrywać przed Bastianem jak i przed innymi.
Ach, no i co by Ci tutaj jeszcze napisać? Chyba nic mi nie pozostało, jak podziękować Ci za tak świetne opowiadanie!
http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/
ALE ŻE JUŻ KONIEC?!!!
OdpowiedzUsuństrasznie się zżyłam z tym blogiem i ciężko jest tak nagle przerwać ;d
jak dobrze, ze wszyscy są razem (lol) i wszystko jest takie happy!! :D mialam jeszcze nadzieję na jakąś intrygę z Gotze, ale pewnie nie byłoby już tak sielankowo ;d wg mnie powinnaś napisać drugą część tego bloga ;)
Bardzo fajny epilog ;** /Weronika, która nie może się zalogować na tele
OdpowiedzUsuńkurczę... ubolewam, że to już koniec, ale cieszę się szczęsciem Sophi *-* oby jej się dobrze układało z Badstuberem <3
OdpowiedzUsuńcuuuudowny <3
OdpowiedzUsuńTwój blog jest niesamowity, szkoda, że koniec :(
OdpowiedzUsuń