*Miesiąc potem*
*Sophia*Moje relacje z Pierre'm wróciły na poprzedni tor. Niemal zapomnieliśmy o tamtym pocałunku. Marginesem, Højbjerg znalazł sobie dziewczynę. Jest nią brunetka o imieniu Sonja. Jest nawet miłą osobą.
Z Holgerem układa się nam wspaniale. Jednak nikt z zespołu-nawet Pierre-nie wie, że jesteśmy razem.
Bastian ma jakieś domysły, ale nie wypowiada ich na głos.
Zaplanowaliśmy, że wszyscy dowiedzą się w święta. Czyli jeszcze dziewięć dni. Matko...
W szkole dobrze mi się powodzi. Klasa przyzwyczaiła się, że jestem siostrą piłkarza i nie sprawiają większych problemów.
Wracając do dnia dzisiejszego. Skończyłam lekcje i wracam do domu. Pożegnałam się z klasą i ruszyłam w stronę domu.
- Hej Sophia! - usłyszałam głos, którego nigdy bym się nie spodziewała... Mario Götze-jakby nigdy nic-szedł w moją stronę!
- Ehm, cześć Mario. - starałam się zachować jednakowy wyraz twarzy i wewnętrzny spokój.
Niby wszystko jest na swoim miejscu, ale została jedna sprawa, o której chyba wszyscy zapomnieli... No, nie wszyscy.
Pomocnik podszedł do mnie i przytulił mnie na powitanie.
- Widzę, że mnie unikasz. Musimy to sobie wyjaśnić. - objął mnie ramieniem i poprowadził do swojego samochodu. Otworzył drzwiczki od strony pasażera i spojrzał na mnie wyczekująco. Nie wiedziałam, co zrobić.
- Spokojnie, nic Ci nie zrobię. - zaśmiał się cicho, po czym znów spoważniał. - Przed oczami staje Ci pewnie nasze pierwsze 'spotkanie', prawda?
Kiwnęłam potakująco.
- Wybacz za moje zachowanie wtedy. - szepnął ze skruchą w głosie. - Ehh.. Zaintrygowałaś mnie sobą i tym co tam robiłaś... Za dobrego pierwszego wrażenia nie zrobiłem, prawda? - uśmiechnął się smutno - Chciałem spróbować porozmawiać z Tobą przed meczem, ale Holger mnie przegnał... Potem, aż do teraz jakby... Unikaliśmy próby kontaktu... Może spróbujemy od nowa? - skinął ręką na auto.
Przed problemami nie uciekniesz. - pomyślałam, wsiadając do środka. Zamknął drzwi i poszedł zająć miejsce za kierownicą.
- Nie bój się mnie. Aż taki zły nie jestem, naprawdę. - rzekł cicho, odpalając samochód.
Nic nie odpowiedziałam, w głowie trawiłam sytuację sprzed ostatnich kilku minut.
Wyglądał nawet niewinnie, ale... No nie wiem, zobaczymy, jak przebiegną kolejne minuty.
Po chwili pojazd się zatrzymał. Widocznie dojechaliśmy do celu obranego przez pomocnika: niewielkiej, przytulnej kawiarenki.
- No to koniec trasy. - rzekł z uśmiechem, gasząc silnik. Otworzył swoje drzwiczki i wysiadł. Uczyniłam to samo. Götze kulturalnie przepuścił mnie w drzwiach.
Ludzie zaczęli szeptać między sobą na widok Mario i mnie. Podbiegło do nas dwoje nastolatków, prosząc o autograf od kogoś sławnego.
- Ty jesteś siostrą Schweini'ego? - zagadał mnie jeden.
- Tak. - odparłam z dumą w głosie.
- Jak to jest być siostrą piłkarza?
O kurczę. Takiego pytania to nawet się nie spodziewałam.
- Hmm, Bastian i Tobias są najlepszymi braćmi świata. Ogólnie to jest fajna sprawa, tylko momentami jest uciążliwe to, że nie masz prywatności.
- Chciałbym być na Twoim miejscu. - mruknął, podsuwając kartkę Mario. Ten ją podpisał i oddał. Chłopcy nam podziękowali i odeszli do swojego stolika.
Bawarczyk poprowadził mnie do stolika i zamówił dla nas dwie kawy.
- No to... Zaczynamy do nowa? Tylko mam nadzieję, że bez przedstawiania się. - zaśmiałam się.
- Tak, to możemy odpuścić. - przerwał na chwilę. - A więc jesteś siostrą Bastiana?
- A Ty nowym piłkarzem Bayernu?
Z trudem powstrzymał się przed chichotem.
- Tak.
- Odnajdujesz się w zespole? - kelner przyniósł nasze zamówienie.
- Ooo, tak. Świetnie dogaduję się z Pep'em i chłopakami...
***
Świetnie rozmawiało mi się z Mario. Był przeciwieństwem siebie, jakie 'poznałam' gdy pierwszy raz przyszłam na Saebenner Strasse. Nie patrzył się takim wzrokiem jak wtedy. Z jego oczu widać było samą radość z życia. Gdyby mógł, to nawet śmiać by się nie przestawał!
Gadaliśmy tak jak starzy znajomi, dopóki nie zadzwonił telefon 22-latka.
- Braciszek mnie nawołuje do domu. - westchnął, podnosząc się z miejsca. Dawno zapłaciliśmy za to, co piliśmy i tak po prostu tam siedzieliśmy.
- Nie tylko u Ciebie... - szepnęłam, sięgając po swój telefon. Tyle że u mnie nie dzwonił Bastian, tylko...
Holger. - Poczekaj chwilę.
Kiwnął głową i zajął miejsce w aucie.
~ Hej skarbie, gdzie Cię podziało?
- Ehm... Rozmawiałam z Mario.
~ Götze? ~ łatwo zgadł.
- Tak. Ale nie było tak źle. Opowiem Ci więcej jak się spotkamy. Stawiam, że u Bastiana jesteś. - mruknęłam.
~ Zaraz będę. - odparł cicho. ~ Za ile będziesz w domu?
- Niedługo. Muszę kończyć, pa. - rozłączyłam się.
Piłkarz zatrąbił. Podbiegłam do samochodu i zajęłam miejsce na fotelu pasażera.
- Bastian nadopiekuńczy.
- Ahh, ci starsi bracia. - zażartował, wyjeżdżając z parkingu.
*Holger*
Ciekawe co Mario chciał od Sophii... - pomyślałem, wchodząc bez pukania do domu kolegi.
- Już myślałem, że to Sophia. Dzięki za narobienie nadziei. - rzucił Schweini, gdy tylko znalazłem się w salonie.
- Zaraz będzie. - mruknąłem.
Niemal od raz usłyszeliśmy jak drzwi się otwierają.
- Czeeeść wszystkim! - zawołała siedemnastolatka.
- Sophiaaaaaaaaaaa, którą mamy? - jęknął Bastian, gdy dziewczyna weszła do salonu. Pocałowała nas obu w policzki i usiadła na kanapie.
- Chwilę po osiemnastej. Wybaczcie, ale miałam 'poważną' rozmowę z Waszym klubowym kolegą, Mario Götze.
- Co chciał?
- Chciał przeprosić za to swoje 'złe pierwsze wrażenie', tę sytuację przed meczem i w ogóle. Powiedział, że tak wyszło i się przekonałam, że jest inny.
Mimo jej słów, czułem wewnętrzne przerażenie. Co jeśli to tylko przykrywka.
- Holger, czy Ty to słyszałeś? Mario się zmienił!
- Magia świąt. - zażartowałem. - Po nowym roku się przekonamy.
Sophia udała się do kuchni. Zgadłem, że chciała porozmawiać ze mną w cztery oczy.
- Holger, uwierz mu. - szepnęła, stojąc do mnie tyłem.
- Wybacz, ale nie umiem. Boję się, że może Ci coś zrobić... A tego nie chcę. - podszedłem do niej i delikatnie nią obróciłem.
- Jeśli tylko mydli oczy, to wie, że ma przekichane. Ale spróbuj, choć dla mnie, dobrze? - przejechała dłonią po moim policzku.- Dla Ciebie spróbuję. - cmoknąłem ją w czoło. - A teraz chodźmy, bo wiesz, jeszcze mamy dziewięć dni, nie musi się teraz dowiadywać.
*Bastian*
Wreszcie udało mi się skojarzyć wszystko i zrozumiałem, że oni mają ku sobie. A nawet i są razem. Te ich dziwne zachowanie pozwoliło mi to wreszcie zrozumieć. Zastanawiało mnie jedno: kiedy mi to powiedzą?
________________________
Taki tam bezsensowny rozdział :( Ale już ostatni. Tak wiem, cieszycie się, że kończę co nie? Ale mam dla Was złą wiadomość: po tym blogu jeden już jest gotowy do 'wydania' a dwa szykują się do pisania :D ♥ Też Was kocham.
To jeszcze epilog i podziękowania i Adios! *czy jak to tam się pisze xd*
Pytania?
Autorka ♥




Gdzie ty mi tu wyjezdzasz z zakonczeniem cooo ???? I bardzo dobrze,ze sie szykuja ♥♥♥ czekam ^^
OdpowiedzUsuńJak to koniec?? Tak nagle??? Niee!
OdpowiedzUsuńJak ten Bastian mógł się nie skapnąć po taki upływie czasu? XD
Musze komentować? ;_;
OdpowiedzUsuńNie lubię tego, a ty najlepiej wiesz co o tym sądzę, ale proszę:
Genialne, cudowne, wspaniałe, fenomenalne, kochane, zajebiste itd itp
Tak musisz, bo przez Ciebie nic się by nie pojawiło :p
Usuńaj weź przestań, twoje rozdziały nigdy nie są bezsensowne. skorzystam z okazji, że mam więcej czasu no i się wreszcie rozpiszę no bo kurczę Ty nam takie rzeczy tutaj serwujesz ;D
OdpowiedzUsuńpo pierwsze, to się bardzo cieszę, że sprawa z Mario jakoś się wyjaśniła. ładnie się chłopak zachował. po drugie to ja podzielam myśli (mojegoXD) Bastiana i też strasznie jestem ciekawa kiedy Sophia i Holger podzielą się z nim tymi radosnymi wieściami, że są razem *-*
do konkluzji, genialny rozdział. no i nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić Cię do siebie na nowość
co kryje się pod nagłym ociepleniem stosunków na linii Ramos - Ronaldo? i co gryzie Ikera?
odpowiedzi jak zwykle na te-quiero-para-siempre.blogspot.com pozdrawiam ;)
CO?! JAKIE ZAKOŃCZENIE?! :O Ja się nie zgadzam, no! ;c Ale mam nadzieję, że następne blogi będą również wspaniałe tak jak to:*
OdpowiedzUsuńA więc, przechodząc do komentowania.
Bastian nareszcie się wszystkiego domyśla. Ciekawe jak bardzo będzie zły na Sophię i Holgera, że wcześniej mu nie powiedzieli. Prawda?
No i zachowanie Mario baaaardzo mnie zdziwiło, i trochę zszokowało. Bo żeby ktoś zmienił się w tak krótkim czasie? To aż dziwne. Ciekawe czy jego intencje są szczere.
http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com
WRESZCIE SIĘ ZCZAIŁ! :D
OdpowiedzUsuńJAK TO OSTATNI.
POJEBAŁO CIĘ.
TEN BLOG JEST CUDOWNY, A TY CHCESZ GO KOŃCZYĆ.
JA PIERDOLE.
ZABIŁAŚ MNIE. [*] XD / Vika
chyba sobie żartujesz?!
OdpowiedzUsuńjaki koniec?!
świetny blog przecież.
O jejciu japa mi się cieszy :D
OdpowiedzUsuńOoo Basti w końcu się domyślił :D
Jakie to cudne <3 . Świetnie, że są razem
Ale co do zachowania Gotze też mam mieszane uczucia :D
Czekam na kolejny, buziaki ;**
No nie, ja i tak się boję Mario, pomimo tego, że się zmienił, haha xD
OdpowiedzUsuńCzyli jednak Bastain się domyślił, tak myślałam, no ale właśnie za długo zwlekają z powiedzeniem mu o tym.
Jak to ostatni? Co Ty do mnie rozmawiasz? :CC
Ehh... no nic, czekam z bólem serca na epilog.
Pozdrawiam :*
jak to koniec ? ;c
OdpowiedzUsuńuwielbiam to opowiadanie <3 jesteś genialna <3
czyli Mario okazał się inny ;d ja i tak 'kibicuję' Holgerowi, mają być razem a Mario nie ma tego zepsuć!!
OdpowiedzUsuńhaha, czyli jednak Bastian nie jest taki głupi i coś zauważył ^^ zobaczymy co będzie robił dalej ;)
dawaj szybko następny <3