Przebierałam w swoich rzeczach, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.Nie chcąc bawić się w 'powtórkę z wrażeń' jaką zaserwowano mi rano poszłam je otworzyć.
- Hej Mała. - po drugiej stronie stała Sarah. Przytuliła mnie na powitanie. - Jak tam pakowanko?
- Wejdź do środka, to zobaczysz. - zaprosiłam ją, by weszła.
- No no, dużo zrobiłaś, jak nas nie było. - pochwaliła mnie.
- To dopiero początek. - westchnęłam. - Tylko nie wiem, co z rzeczami mamy zrobić.
- Nie martw się, wszystko się załatwi. - próbowała mnie pocieszyć. Uśmiechnęła się nagle. - Zrobimy niespodziankę Bastiemu?
- Jaką?
- Zostaniesz dziś u nas na noc. - zarządziła. Już chciała bym się wprowadzała? - Pakuj szczoteczkę, ubrania, książki do szkoły i jedziemy!
- A rzeczy? - jęknęłam.
- Rzeczami zajmiemy się w najbliższym czasie. Leć już. - pchnęła mnie w stronę łazienki.
Zgarnęłam kosmetyczkę z szafki, a piżamy z wieszaka i poleciałam do sypialni. Skompletowałam na szybko strój do szkoły i wzięłam kilka ubrań w zapasie. Przy wyjściu zarzuciłam na ramię torbę do szkoły i po jakiś dziesięciu minutach stałam przed dziewczyną brata.
- Gotowa?
- A jak! - zaśmiałam się.
***
Po jakieś półgodzinie Sara zatrzymała auto.
- To tu kończymy jazdę. - oznajmiła.
Po drodze mijałyśmy moją szkołę, więc za daleko chyba nie będzie...
Opuściłyśmy samochód i skierowałyśmy się do domu.
- Basti, zobacz kogo ja tu mam! - zawołała, gdy znalazłyśmy się wewnątrz.
Zawiesiłam torby na wieszaku.
Zawiesiłam torby na wieszaku.
- To chodź tu, bo ten ciołek zmieni mi ustawienia! - usłyszałyśmy z salonu. To, a po chwili syknięcie bólu i czyjś głos:
- Zaboleć to dopiero może.
Ten głos... Był taki... Hmm.
Ciekawe kto to?
Weszłyśmy do salonu.
Obok Bastiana siedział niebieskooki blondyn. To pewnie on groził mojemu starszemu bratu.
Uśmiechnęłam się do nich, mówiąc:
- Dzień dobry, a raczej dobry wieczór.
- Hej Sophi. - Bastian wstał i podszedł do mnie. Po krótkim uścisku zaciągnął mnie w głąb pomieszczenia, chyba by przedstawić mnie temu blondynowi. - Sophia, poznaj mojego najlepszego kumpla, Holgera. Holger to moja młodsza siostra Sophia. - Czy mi się wydaje, czy nacisnął na słowo 'młodsza'?
Ten głos... Był taki... Hmm.Ciekawe kto to?
Weszłyśmy do salonu.
Obok Bastiana siedział niebieskooki blondyn. To pewnie on groził mojemu starszemu bratu.
Uśmiechnęłam się do nich, mówiąc:
- Dzień dobry, a raczej dobry wieczór.
- Hej Sophi. - Bastian wstał i podszedł do mnie. Po krótkim uścisku zaciągnął mnie w głąb pomieszczenia, chyba by przedstawić mnie temu blondynowi. - Sophia, poznaj mojego najlepszego kumpla, Holgera. Holger to moja młodsza siostra Sophia. - Czy mi się wydaje, czy nacisnął na słowo 'młodsza'?
- Witam pannę Schweinsteiger. - rzekł, cmokając mnie w dłoń.
Gdy dotknął mojej dłoni poczułam jakieś dziwne mrowienie...
Ach ta jego kultura, mhm...
Zamiast coś powiedzieć, wyjąkać chociaż, zarumieniłam się. Super.
Pierwsze wrażenie zrobione pomyślnie. *sarkazm*
- Chodźmy, bo chyba przerwałyśmy im grę. Tyle jej mają w rzeczywistości, a jeszcze na Fifie się wyżywają... - Sara wzięła mnie pod łokieć i skierowałyśmy się na piętro. Nim zniknął mi z oczu zdążyłam posłać mu ostatni uśmiech... Krótki, ale zauważalny. Odwzajemnił go.
Gdy dotknął mojej dłoni poczułam jakieś dziwne mrowienie...
Ach ta jego kultura, mhm...
Zamiast coś powiedzieć, wyjąkać chociaż, zarumieniłam się. Super.
Pierwsze wrażenie zrobione pomyślnie. *sarkazm*
- Chodźmy, bo chyba przerwałyśmy im grę. Tyle jej mają w rzeczywistości, a jeszcze na Fifie się wyżywają... - Sara wzięła mnie pod łokieć i skierowałyśmy się na piętro. Nim zniknął mi z oczu zdążyłam posłać mu ostatni uśmiech... Krótki, ale zauważalny. Odwzajemnił go.
*Bastian*
Gdy graliśmy w Fifę od jakiś dobrych trzech godzin, usłyszałem znajomy zgrzyt w zamku.
- Basti, zobacz kogo ja tu mam! - zawołała Sarah.
- To chodź tu, bo ten ciołek zmieni mi ustawienia! - odparłem, za co oberwałem w ramię od Badstubera. - To bolało! - syknąłem cicho.
- Zaboleć to dopiero może. - pogroził.
- Dzień dobry, a raczej dobry wieczór. - usłyszałem głos mojej przyrodniej siostry.
- Hej Sophi. - zatrzymałem grę i ruszyłem w stronę siostry. Ścisnęła mnie lekko. Złapałem ją za nadgarstek i pociągnąłem w głąb pomieszczenia. - Sophia, poznaj mojego najlepszego kumpla, Holgera. Holger to moja młodsza siostra Sophia. - przedstawiłem ich sobie specjalnie naciskając na 'młodsza'.
- Witam pannę Schweinsteiger. - rzekł, cmokając ją w dłoń.
Cóż za gentelmen. Tylko weź jej nie oczaruj! - zaśmiałem się w myślach.
17-latka w odpowiedzi zarumieniła się.
- Chodźmy, bo chyba przerwałyśmy im grę. Tyle jej mają w rzeczywistości, a jeszcze na Fifie się wyżywają... - moja partnerka wzięła Sophię pod łokieć i zniknęły na piętrze.
- No no. - skomentował Badstuber. - Co za...
- Holger - wszedłem mu w słowo - Jesteś dla mnie jak brat, ale dobrze Ci radzę. Nie zawiązuj bliższych kontaktów z Sophią.
- Czemu?
- Bo to moja mała siostrzyczka i chcę dla niej jak najlepiej.
- Jak tam chcesz... - mruknął, skupiając się na grze.
- Holger...
- Co?
- Nawet nie próbuj.
- Okej. - odparł szybko. Za szybko. - Grajmy już.
*Holger*
To Bastian ma siostrę?
SIOSTRĘ?
I to w dodatku młodszą?
Niemożliwe.
A jednak.
Urocza brunetka, niebieskie oczęta... Ten rumieniec.. Hmm...
Rozmyślania o Sophii przerywały mi słowa Bastiana, w których praktycznie zabraniał mi kontaktów z jego siostrą.
Bla, bla, bla. - myślałem.
- I tak za nią nie podejmiesz tych decyzji. - mruknąłem, nawet nie odrywając wzroku od telewizora.
- Ale... - urwał. Zbrakło mu kontrargumentów - Strzeliłeś mi bramkę! - rzucił, trącając mnie w ramię. Dobrze mi się wydaje, że chce odwrócić moją uwagę?
- Bastian, to od Ciebie i tak nie będzie zależeć.
- Holger...
- Załóżmy, że mi się spodobała... - zaproponowałem.
- Ale nie chcę byś był to akurat Ty. - wtrącił się.
Czy już musi stawiać na to? Boże, co za człowiek...
- Mówię przecież, że zakładam tylko. - odparowałem. - To co byś zrobił? Do internatu, wojsko?
- Jak coś by ktokolwiek i kiedykolwiek jej zrobił, a w szczególności Ty... To nie chciałbym być w Twojej skórze.
- Nawet nie ważyłbym się zadzierać z panem Schweinsteigerem. - powiedziałem poważnie.
- To daj spokój pannie Schweinsteiger. Obiecaj mi to.
- Nie mam zamiaru niczego obiecywać.
- Holger... - powtórzył się.
- Obietnice są od tego by je łamać.
*Sophia*
Sara pokazała mi co gdzie jest.
Oboje bardzo się starali, co było widać.
- Przed siódmą jest kolacja. - powiedziała, gdy znalazłyśmy się w 'moim' pokoju.
- Okej. - odparłam, patrząc w zegarek, który pokazywał godzinę osiemnastą.
Gdy zostałam sama, zaczęłam myśleć o całym dniu.
Zyskałam szansę na nowe życie. Z rodziną. W sumie z rodzeństwem.
Oby było lepsze niż to które było do tej pory...
Dla oddalenia od siebie myśli o tym wszystkim skupiłam się na wydarzeniach sprzed kilkunastu minut.
Najlepszy kumpel Bastiana, Holger wywarł na mnie wrażenie.
A te jego oczy... Awwwww...
Mamiiiii, co się ze mną dzieje?- Jak tam chcesz... - mruknął, skupiając się na grze.
- Holger...
- Co?
- Nawet nie próbuj.
- Okej. - odparł szybko. Za szybko. - Grajmy już.
*Holger*
To Bastian ma siostrę?
SIOSTRĘ?
I to w dodatku młodszą?
Niemożliwe.
A jednak.
Urocza brunetka, niebieskie oczęta... Ten rumieniec.. Hmm...
Rozmyślania o Sophii przerywały mi słowa Bastiana, w których praktycznie zabraniał mi kontaktów z jego siostrą.
Bla, bla, bla. - myślałem.
- I tak za nią nie podejmiesz tych decyzji. - mruknąłem, nawet nie odrywając wzroku od telewizora.
- Ale... - urwał. Zbrakło mu kontrargumentów - Strzeliłeś mi bramkę! - rzucił, trącając mnie w ramię. Dobrze mi się wydaje, że chce odwrócić moją uwagę?
- Bastian, to od Ciebie i tak nie będzie zależeć.
- Holger...
- Załóżmy, że mi się spodobała... - zaproponowałem.
- Ale nie chcę byś był to akurat Ty. - wtrącił się.
Czy już musi stawiać na to? Boże, co za człowiek...
- Mówię przecież, że zakładam tylko. - odparowałem. - To co byś zrobił? Do internatu, wojsko?
- Jak coś by ktokolwiek i kiedykolwiek jej zrobił, a w szczególności Ty... To nie chciałbym być w Twojej skórze.
- Nawet nie ważyłbym się zadzierać z panem Schweinsteigerem. - powiedziałem poważnie.
- To daj spokój pannie Schweinsteiger. Obiecaj mi to.
- Nie mam zamiaru niczego obiecywać.
- Holger... - powtórzył się.
- Obietnice są od tego by je łamać.
*Sophia*
Sara pokazała mi co gdzie jest.
Oboje bardzo się starali, co było widać.
- Przed siódmą jest kolacja. - powiedziała, gdy znalazłyśmy się w 'moim' pokoju.
- Okej. - odparłam, patrząc w zegarek, który pokazywał godzinę osiemnastą.
Gdy zostałam sama, zaczęłam myśleć o całym dniu.
Zyskałam szansę na nowe życie. Z rodziną. W sumie z rodzeństwem.
Oby było lepsze niż to które było do tej pory...
Dla oddalenia od siebie myśli o tym wszystkim skupiłam się na wydarzeniach sprzed kilkunastu minut.
Najlepszy kumpel Bastiana, Holger wywarł na mnie wrażenie.
A te jego oczy... Awwwww...
___________________________
Hihi, taki prezencik ode mnie poświąteczny :3
Jak minęły święta? :)
Pytania?
Autorka ♥
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=DZIĘKUJĘ ♥

Wyczuwam dzikie romanse, to ja rozumiem! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, czekam.na nexta. :* / Vika Tello
Super ♥
OdpowiedzUsuńCoś czuję, że z tym Holgerem będzie się działo ^^
Pozdrawiam i czekam na nexta :*
Uhuhu będzie romansik ^^ Czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuńnadopiekuńczy brat, co? hue hue hue
OdpowiedzUsuńHolger pewnie i tak nic sobie z tego nie zrobi i poderwie Sophię :))
Hyhy.. Bastian jaki opiekuńczy, ale czy aż nie za bardzo? ;d
OdpowiedzUsuńA Holger chyba i tak będzie robił co mu się podoba, więcc... tak jak inne czytelniczki czekam na to, co z tego wyniknie! <3
Pzdr :3
+ zapraszam do mnie, na nowe rozdziały; moje-marzenie-na-emirates-stadium.blogspot.com
Jeeeju cudo *-* <3
OdpowiedzUsuńHahah Holger i Bastian :D
Czekam na kolejny <3
Nominowałam cię do liebster
Więcej informacji tutaj ;)
http://wiezienieswojejmilosci.blogspot.com/p/liebster-blog-award.html
rozdział super! ;3
OdpowiedzUsuńświetny <3
OdpowiedzUsuń~obietnice sa po to zeby je lamac~ hahaha kocham ten tekst xdd cos czuje ze bd sie dzialo :D Holger nie odpusci xdd czekam
OdpowiedzUsuńBoskie <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta :)
Mam nadzieję, że będzie szybko :D